Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmaitości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmaitości. Pokaż wszystkie posty

4 lipca 2018

Lawenda w rozkwicie



Szybciej niż zwykle rozkwitła w tym roku lawenda w przydomowym poletku.
Scięta, czekała powiązana w bukieciki aż wyschnie.


Kilka bardziej rozwiniętych  gałązek powędrowało do wazonu,  a ich śliczny zapach rozchodził się po całym pokoju

Wysuszone, powiązane bukiecki daje się łatwo oskubać z kwiatków, więc praca przy tym to sama przyjemność i pachnie dosłownie w całym domu.


Kolejna czynność to napełnienie suszem lawendowym bawełnianych , kolorowych woreczków
Te uszyte wcześniej w zimowe wieczory prezentują się bardzo okazale, można upajać się zarowno zapachem(kiedy pełne już), jak i ich wielokolorowymi barwami, gdyż niektóre uszyte z 3 różnych kawalków wygladaja naprawde oryginalnie.
A tak wygladają gotowe, kolorowe, pachnące .






Jeśli ktoś byłby chętny na taki woreczek lub ususzony mały bukiecik , to serdecznie zapraszam.
 Adres do mnie podany w prawym górnym roku bloga.

Pozdrawiam wszystkich tutaj zaglądajacych i dziękuję za odwiedziny.

20 lutego 2018

urlop od maszyny

Ze względów zdrowotnych nastąpiła u mnie przymusowa przerwa w szyciu.
Potrwa dość długo, bo wzrok musi odpocząć i przejść rekonwalescencję po zabiegu
Maszyna dostała ubranko uszyte z krajek brzegowych i odpoczywa przykryta nim, a ja wraz z nią.
Krajki brzegowe gromadziłam dośc długo od życzliwych mi osób, aż wreszcie mogłam je w tym celu użyć.Uszyłam więc pokrowiec na swoja Singerkę.
Pokaże więc tutaj, jak w obecnej chwili wygląda moja Singer na przymusowym urlopie.
to jedna strona pokrowca

a to druga

widok z boku

Więc do zobaczenia ( mam nadzieję) z nowym uszytkami  może dopiero pod koniec marca.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i trzymajcieza mnie  kciuki, bo przede mna jeszcze drugia zabieg na drugie oko.

14 sierpnia 2017

zapachniało lawendą....

W tym czasie lawenda już ścięta, bukieciki ususzone a susz lawendowy służy do napełniania woreczków bawełnianych.
Pachnie w całym  mieszkaniu. Bardzo lubie zapach lawendy i kolor jej kwiatków oczywiście też.
Szycie woreczków z różno kolorowej bawełnianej tkaniny rozpoczęłam już dużo wcześniej, a właściwie to jeszcze w zimowe wieczory, teraz zostaje tylko napełnianie i zawiązywanie kolorową wstążeczką. Czasem w tym zajęciu towarzyszy mi wnuczka, więc  jest to razem mile spędzony czas.
Pokażę kilka woreczków , jakie w tym sezonie zostały przeze mnie uszyte.
Ten  np.to swojego rodzaju rodzynek, uszyłam go haftowanego batystu.


Powstały też inne, kolorowe

Staram się wykorzystywać różne drobne kawałki,jakie pozostają po szyciu czegoś wiekszego, a także łączyć ze sobą dwa lub nawet trzy różne paseczki, wtedy woreczek jest dwukolorowy .I to też sposób na wykorzystanie resztek materiałowych,
Oprócz woreczków spróbowałam w tym roku zrobić małe saszetki wsypując lawendę do środka i zaszywając całość.niektóre z nich ozdobiłam koronką.
Bardzo wdzięczny dodatek do położenia w komodzie z pościelą, zapach  dodaje uroku jesli śpisz pod własnie taką.
Osobiście lubię takę saszetkę mieć w torebce, wtedy zapach lawendy wciąż jest obecny wokół mnie.

Dla tych co jeszcze nie zdecydowali się  na posiadanie takiego slicznie pachnącego lawendą woreczka mam na zachetę fotografię ilustrującą, jakie są jeszcze do wyboru, do koloru.
Zobaczcie sami

Zapraszam :)



5 kwietnia 2014

zmiana klimatu,idzie nowe......w szyciu

Tak mnie naszło na coś nowego,żeby spróbować,a  więc spróbowałam  uszyć fartuszki,ale nie takie olbrzymy,co to zakrywają postać osoby krzątającej się po kuchni .Tylko fartuszki w wersji mini,ładne,zgrabne i przede wszystkim kolorowe,przyciągające wzrok. Pochwalę się rezultatem swojego pomysłu;

fartuszek bardzo energetyczny, czerwony spód a na wierzchu bawełna w papryczki chili,obszyty czerwoną bawełnianą lamówką.Wierzch każdego fartuszka to jedna,wielka kieszeń
drugi to również czerwony spód (bawełna z IKEA) a na wierzchu bawełna w poziomki,lamówka w kolorze zielonym ( wiadomo wiosna)
trzeci fartuszek: spód to  zielona bawełna a wierzch bawełna żółta we wzory warzyw kukurydza,czosnek,cebula,papryka, lamówka również zielona
czwarty fartuszek z niebieskiej bawełny ma  spód ,a wierzch grochy w jasnych kolorach,jasno niebieska lamówka
i kolejny w  kolorowe owoce na wierzchu jasnej bawełny,lamówka ciemno bordowa
i jeszcze taki w drobne wzorki,lamówka też bordowa

i na koniec takie słodziaki w różowej tonacji, z różową lamówką





Zgodnie z tytułem jak zmiana to zmiana,coś innego niż szyte dotąd  torby i poduszki.
Uszyłam więc koszyczek/pojemniczek z bawełny w żółte grochy i kurczaczki na czerwonym tle, żółte kokardki na rogach,taki w typowo światecznym klimacie

To byłoby na tyle moich nowości.

Dziekuję wszystkim,którzy tu zaglądacie,  pozdrawiam wszystkich bardzo ,bardzo serdecznie,życząc przy tej okazji Wesołych Świąt Wiekanocnych.


19 listopada 2013

wygrałam u Tereni...

Wzięłam udział w zabawie z niespodzianką,którą zorganizowała Terenia na swoim blogu
 http://terenias.blogspot.com/
z okazji pierwszej rocznicy  jego prowadzenia.
Trudno mi było uwierzyć,że wygrałam nagrodę niespodziankę w losowaniu w dniu 11 listopada br.
Terenia zawiadomiła mnie o tym ,bo prawdę mówiąc zapomniałam nawet zerknąć na wyniki losowania.Byłam bardzo zaskoczona,bo jak dotąd nigdy jeszcze nic nie wygrałam.
Nagrody były do wyboru,który należało określić już w dniu zgłoszenia się do zabawy.Ja wybrałam zestaw patchworkowy nie wiedząc do końca,co w nim będzie. Nie bardzo też wierzyłam,że coś wygram.
Dzisiaj właśnie nagroda do mnie dotarła,pochwalę się nią na kilku zdjęciach,bo jestem urzeczona taką ilością materiałów.Strasznie się cieszę.
Oto niespodzianka wygrana u Tereni

Bardzo,bardzo dziękuję ci Tereniu za tak wspaniałą nagrodę. Jest to naprawdę bardzo okazały zestaw,składający się z ponad 30 różnych kawałków,większych,mniejszych,dobranych kolorystycznie,jak to się mówi do wyboru,do koloru.
No i jeszcze całe mnóstwo słodkości,kawy,herbatek.Same wspaniałe łakocie.
Wielkie dzięki twoim dwóm wspaniałym chłopaczkom, bo to oni pracowali jako maszyny losujące.
Oglądam,przekładam,sortuję kolorami i cieszę się jak małe dziecko tą nagrodą.
Sprawiłaś mi naprawdę ogromną niespodziankę i dużo,dużo radości!!!
DZIĘKUJĘ.

13 października 2013

nie samym szyciem człowiek żyje...

Szycie szyciem jest i basta,lecz nie samym szyciem człowiek żyje.
Mój blog szyciowym jest ale zrobię wyjątek i teraz właśnie  pokażę coś,co z szyciem nie ma nic wspólnego. O tej porze roku do lasu chodzi się nie tylko na spacery ale także,a może i przede wszystkim po bogactwo,jakie tam znaleźć można. Oto wielki,ogromny kosz pełen grzybów,prawdziwków zwanych fachowo borowikami.
Piękne okazy,wszystkie same zdrowe,łącznie z tym największym.Cieszyły oczy jak zawitały w próg naszego domu.Zapachniało autentycznie lasem!!!!!
Nie przerażała nawet konieczność uporania się z taką ilością, bo wiadomo najpierw wstępna selekcja,czyszczenie, no i podział: jedne do zamarynowania w słoiczki,większe do ususzenia.
Oj będzie z nich  dodatek do wigilijnych pierożków z kapustą.
Ażeby móc podziwiać z bliska jeszcze raz ujęcie:
Tak dla ciekawości pochwalę się,że część tych  ususzonych po zważeniu miała 23 dkg.Dużo!!! Pachniało w całym mieszkaniu, a suszyły się całą noc w specjalnej suszarce do warzyw,grzybów i owoców.