Szukaj na tym blogu

20 lutego 2018

urlop od maszyny

Ze względów zdrowotnych nastąpiła u mnie przymusowa przerwa w szyciu.
Potrwa dość długo, bo wzrok musi odpocząć i przejść rekonwalescencję po zabiegu
Maszyna dostała ubranko uszyte z krajek brzegowych i odpoczywa przykryta nim, a ja wraz z nią.
Krajki brzegowe gromadziłam dośc długo od życzliwych mi osób, aż wreszcie mogłam je w tym celu użyć.Uszyłam więc pokrowiec na swoja Singerkę.
Pokaże więc tutaj, jak w obecnej chwili wygląda moja Singer na przymusowym urlopie.
to jedna strona pokrowca

a to druga

widok z boku

Więc do zobaczenia ( mam nadzieję) z nowym uszytkami  może dopiero pod koniec marca.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i trzymajcieza mnie  kciuki, bo przede mna jeszcze drugia zabieg na drugie oko.

24 stycznia 2018

Alternatywa dla foliówek

Jak ten czas szybko leci, dopiero witalismy nowy rok, a już prawie koniec stycznia i u nas ferie zimowe dobiegają końca.
Zima jakaś taka nijaka, śniegu prawie jak na lekarstwo, z domu nie chce się wychodzić, jak plucha na dworze.
Jednak zakupy trzeba robić przynajmniej raz w tygodniu, a na zakupy jak wiadomo potrzebna torba. Nie foliówka!!!
tylko torba, która będzie mocna, wytrzymała, łądna, żeby nie straszyła w sklepie, a przede wszystkim żeby  posłużyła nam na dłużej.
Właśnie w trosce o ochronę środowiska alternatywą dla foliowych reklamówek są torby z naturalnego surowca.
Zaczęłam szyć takie proste siaty, ucha krótkie, do ręki, wygodne, mocne, z kolorowej bawełny , wewnątrz każdej torby jest  podszewka, a w podszewce kieszonka. Zmieści się w niej : klucze, portfelik i co tam jeszcze kto chce.
Pokażę kilka najnowszych uszytych właśnie ostatnio takich toreb.








Te z ostatniego zdjęcia mają długie ucha, więc w nich można nosić zakupy na ramieniu, w zależności od tego, jak kto woli.

Jeśli przypadła komuś do gustu któraś z tych co pokazałam, zapraszam, czekają wszystkie na swoich właścicieli.
Kolejną partie zaczęłam w kolorach niebieskich, będa w kotki, strzałki i jeszcze może jakieś owocowe, więc proszę zajrzyjcie tutaj, a zapewniam,że każdy znajdzie coś dla siebie.
Na koniec bardzo dziękuję nowym obserwatorom, którzy dołączyli w ostatnim czasie. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję za odwiedziny.



1 stycznia 2018

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku 2018 życzę wszystkim , którzy tutaj zaglądali i zaglądać będą.
W ostatnim miesiącu starego roku powstały u mnie różne uszytki , które powędrowały w charakterze upominków dla dzieciaczków w ramach zorganizowanej akcji pod nazwą: Szyjemy dla dzieci z  domów dziecka.
Były to przeważnie małe, kolorowe saszetki na drobiazgi, szczególnie dla dziewczyn w wieku od kilku do kilkunastu lat.
Prezenty dotarły, sprawiły dzieciom dużo radości, a ja dostałam piękne życzenia świąteczne od dzieci, opiekunów i dyrekcji,a kartka z życzeniami wykonana była własnoręcznie przez dzieci.
Kilka zdjęć tego, co uszylam w ostatnich dniach starego roku














16 listopada 2017

Metamorfoza spodni


Dam  co niektórym dobrą radę, jeśli macie spodnie, dżinsy zwłaszcza, nie wyrzucajcie ich, tylko przemyślcie, jakby dać im drugie życie.
Pokażę , co ostatnio wyszło spod mojej maszyny, szczególnie jesli w tym celu bierze się używaną odzież, która się nam znudziła albo stała się niezdatna do użytku.
Oto co  wyszło  u mnie właśnie z takich spodni


Oczywiście najpierw trzeba było każdą nogawkę rozpruć, rozprasować , odciąć co zbywa, kształtując prostokąt, z którego ma powstać torba.Następnie zeszyć po dwa prostokaty razem tak, żeby uzyskać przód i tył torby.
Ja postanowiłam wykorzystać do maksimum wszystko, co się dało, kieszenie odprute i przyszyte w nowym miejscu, naszywki z napisem, kawałki wystrzępionego dżinsu jako ozdoba, pasek oraz odcięte kawałki nogawek.
Torba jest zamykana na zamek , a wewnątrz ma podszewkę z kieszonką.
Ucha są szyte z kawałeczków( a dokładnie z paska spodni + reszty odciętych nogawek).
Inne spodnie, które okazały się  za ciasne na właściciela, też przeszły swego rodzaju metamorfozę i powstała z nich torba z aplikacją  motywu muzycznego .
Mieści przybory i zeszyty do nut, gdyż właścicielka,(co sugeruje naszyta  aplikacja ) to uczennica gry na instrumentach.

                                                        Oto ona
Druga strona torby jest inna. Na każdej stronie jest kieszeń, której nie można było przenieść z uwagi na jej umocowanie nitem.Dodatkowo przyszyłam kilka metek w kolorach dla urozmaicenia.

Kolejna torba,którą uszyłam to torba  z dżinsowych łatek, tutaj już nie spodnie poszły na ten cel lecz kolorowe próbki dżinsu w różnych odcieniach.
 Spostrzegawczym i ciekawym zaglądającym tutaj  wyjaśnię,że na łatkach naszyte są metki......,   :)
tak, to są  po prostu metki cenowe, metki z opisem rozmiaru, gatunku itp.
To taki mój nowy sposób na oryginalną i niepowtarzalną torbę.
Jesli więc ktoś chciałby się pozbyć nie potrzebnych już spodni dżinsowych, chętnie przygarnę i coś ciekawego z nich wyczaruję.
Odprutych metek ze swoich ubrań  też proszę nie wyrzucać,bo  mogą się jeszcze przydać.

14 sierpnia 2017

zapachniało lawendą....

W tym czasie lawenda już ścięta, bukieciki ususzone a susz lawendowy służy do napełniania woreczków bawełnianych.
Pachnie w całym  mieszkaniu. Bardzo lubie zapach lawendy i kolor jej kwiatków oczywiście też.
Szycie woreczków z różno kolorowej bawełnianej tkaniny rozpoczęłam już dużo wcześniej, a właściwie to jeszcze w zimowe wieczory, teraz zostaje tylko napełnianie i zawiązywanie kolorową wstążeczką. Czasem w tym zajęciu towarzyszy mi wnuczka, więc  jest to razem mile spędzony czas.
Pokażę kilka woreczków , jakie w tym sezonie zostały przeze mnie uszyte.
Ten  np.to swojego rodzaju rodzynek, uszyłam go haftowanego batystu.


Powstały też inne, kolorowe

Staram się wykorzystywać różne drobne kawałki,jakie pozostają po szyciu czegoś wiekszego, a także łączyć ze sobą dwa lub nawet trzy różne paseczki, wtedy woreczek jest dwukolorowy .I to też sposób na wykorzystanie resztek materiałowych,
Oprócz woreczków spróbowałam w tym roku zrobić małe saszetki wsypując lawendę do środka i zaszywając całość.niektóre z nich ozdobiłam koronką.
Bardzo wdzięczny dodatek do położenia w komodzie z pościelą, zapach  dodaje uroku jesli śpisz pod własnie taką.
Osobiście lubię takę saszetkę mieć w torebce, wtedy zapach lawendy wciąż jest obecny wokół mnie.

Dla tych co jeszcze nie zdecydowali się  na posiadanie takiego slicznie pachnącego lawendą woreczka mam na zachetę fotografię ilustrującą, jakie są jeszcze do wyboru, do koloru.
Zobaczcie sami

Zapraszam :)



8 czerwca 2017

Troszkę nowości na wiosnę

Ponad dwa miesiące nic tutaj nie pokazywałam nowego, co nie znaczy, że nic nowego nie powstało.
Wciąz szyją się eko torby zakupowe i nie tylko, powstało kilka saszetek z resztkowych pasków w różnej kolorystyce , a także coś, co szyłam po raz pierwszy i właśnie szukam na to właściwej nazwy. Póki co nazwałam to po swojemu " sukieneczką na klamerki ".Zdjecie pokaże w póżniejszym czasie.
Najpierw nowe torby uszyte z lnu i bawełny








To juz wersja uproszczonego plecaka, taki worko plecak
jeden dla miłośniczki kotów, drugi dla miłośniczki koni.
Kilka saszetek, oczywiście każda inna





i to byłoby na tyle nowości.
Dziekuje wszystkim, którzy tutaj zagladają i pozdrawiam serdecznie.
Zapraszam ponownie tym razem chyba już latem



1 kwietnia 2017

Zamek na listwie

Szycie ze smyczy póki co uznałam za  zakończone.
Postanowiłam  teraz  spróbować swoich sił przy uszyciu czegoś nowego, a mianowicie torby, która ma służyć wypadom na siłownię, czy na basen.
Materiał, z którego miałam  ją  uszyć jest bardzo ładny, wyjątkowy, gruba bawełna w rodzaju home dekor. Mimo to jednak torba wymagała usztywnienia,szczególnie dno i boki. Przy szyciu toreb tego rodzaju największą trudnością dla mnie jest wszycie podszewki na końcowym jej etapie.Nie wszystko bowiem daje się  zszyć na maszynie, końcówki muszą być zszywane ręcznie, a to nie jest moim ulubionym  sposobem szycia.
Torba wyszła według mnie dobrze,bardzo sie starałam aby była udana. Prezentuje się okazale. I co ważne  jest niepowtarzalna, gdyż drugiej takiej nie będzie napewno!!Gwarantuję to :)


Po raz pierwszy tutaj wszywałam zamek na tzw. listwie, oglądając wcześniej filmik , w którym pokazane jest w jaki sposób to robić.
Mogę więc  śmiało stwierdzić, że " najtrudniejszy pierwszy krok ".
I na koniec bardzo ważne : torba się spodobała swojej nowej właścicielce, a to jest wielka satysfakcja dla mnie.